“Lśnienie” - King kontra Kubrick

Autor: Boromi. Data: 8 lipca 2008, 11:59.

Ostatnimi czasy (no… powiedzmy - od kilku miesięcy) zacząłem interesować się prozą Kinga. Nie było to spowodowane czyjąś namową, czy też reklamą na przystanku metra. Po prostu - pewnego pięknego dnia wpadł mi do głowy pomysł, że może warto zainteresować się twórczością tego Pana. Pierwszą książką było właśnie “Lśnienie”.

Opowieść wykorzystuje sztampowy (już czasach, gdy King ukończył dzieło) motyw nawiedzonego domu, jednak - dzięki niezwykłym umiejętnościom pisarskim, przez ponad 500 stron książki nie sposób się nudzić. Całość opowiada historię zagubionego w odmętach losu człowieka oraz jego rodziny. Jeden z dwójki głównych bohaterów (trudno stwierdzić jednoznacznie, czy jest nim ojciec, czy może raczej syn), Jack Torrance jest pisarzem, rozpaczliwie usiłującym odnaleźć wenę i ukończyć swą sztukę. Nagle trafia mu się wprost wymarzona szansa - natrafia na propozycję pracy na stanowisku konserwatora w hotelu Panorama. Może zamieszkać tam wraz ze swoją rodziną tuż po zakończeniu sezonu. Najważniejszą sprawą jest jednak lokalizacja - ośrodek położony jest wysoko w górach, tak więc przez cały okres chłodów Jack i jego rodzina będą całkowicie odcięci od świata, zamknięci w zimnych murach olbrzymiego hotelu. Hotelu, w którym niegdyś Delbert Grady - człowiek całkowicie spokojny i zrównoważony, przyjęty na dokładnie to samo stanowisko, co Torrance, dokonał morderstwa na swojej żonie i córce. Tak, tak - zgadliście. To nie przypadek i jest w tym analogia.

To, co odróżnia film od książki, nie jest trudne do uchwycenia - King stworzył dzieło wielowątkowe, pokazujące znacznie więcej, aniżeli tylko duchy, jednak koniec końców - jego książka znacznie bardziej bezpośrednio zaznajamia czytelnika ze sprawami paranormalnymi. Kubrick zaś, w filmie nakręconym w roku 1980 na sprawę szaleństwa Jacka spojrzał bardziej od strony psychologicznej. Zamiast karmić widza historią o nawiedzonym domu, pokazał co potrafi z człowiekiem zrobić skrajna samotność i izolacja.

Gdy po przeczytaniu książki sięgnąłem po film, trudno było mi pogodzić się z wizją Kubricka. Reżyser zwyczajnie zmiął całe moje wyobrażenie Panoramy jako wielkiej, mrocznej chałupy i - niczym papierową kulką,  cisnął do kosza. Sam hotel jest w filmie miejscem niebywale sterylnym i o jaskrawej kolorystyce - podkreśla to jedynie fakt, że Stanley Kubrick chciał widza przestraszyć nie mrokiem samego miejsca, ale mrokiem czającym się w psychice bohatera. Dodam tylko, że w związku z odmienną wizją całego utworu, reżyser został niemal wyklęty przez Kinga, który w 1997 roku z pomocą Micka Garrisa nakręcił własną ekranizację powieści, w formie serialu odcinkowego. Niestety - genialny pisarz wystawił się niejako na pośmiewisko, światu prezentując niesłychaną szmirę.

Podsumowując - mimo że posiadają ten sam tytuł, film i książka to niemalże dwa odmienne światy. By się o tym przekonać, polecam najpierw przeczytać powieść Stephena Kinga, a dopiero w nastpnej kolejności ujrzeć Panoramę oczyma Kubricka. Zobaczycie wówczas (mam taką nadzieję), jak stanowczy w swych działaniach był Kubrick. Jako geniusz kina, wizję “Lśnienia” obrócił dosłownie do góry nogami, by z niezwykłej powieści grozy uczynić thriller podchodzący niemal pod dramat psychologiczny.

“Here’s Johny!!” - jedna z najbardziej rozpoznawalnych
kwestii w historii kina. Jack Nicholson zagrał swojego
imiennika z niepokojącą dokładnością…

A oto Panorama w ujęciu Stanleya Kubricka. Milusio, prawda?
Człowiekowi aż nie chce się uwierzyć, że lata temu
rozegrał się tu prawdziwy koszmar…


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,
Kategorie: Film, Książka |

Komentarze (2) do wpisu ““Lśnienie” - King kontra Kubrick”

  1. 4Avatars Thompson:

    Jack Nicholson stworzył tutaj jedną ze swoich niezpomnianych kreacji. On zresztą z samego wyglądu (wyrazu twarzy) przypomina psychopatę… :P

  2. 4Avatars abrasante:

    Niedługo wyjazd do Polski, więc zakupię sobie tą książkę. W zeszłym roku podczas wakacji w PL kupiłem ‘Komórkę’ S. Kinga… ale jakoś mnie nie zachwyciła, mam nadzieję, że ‘Lśnienie’ nie pozwoli mi usnąć :)

    Ciekawe porównanie książki z filmem Boromi, jak dobrze jest wiedzieć więcej :)

Zostaw komentarz