Simple Story…

Written by Boromi on 07/08/2008 – 21:20 -

Emu-Kouncik - internetowy zin, który - oprócz oczywistej obecności w Archiwum na swej stronie domowej, trafia do graczy na (dawniej) cover CD miesięcznika CDA. Swoją karierę rozpoczął Lipcem roku 2001, a - doczekawszy się 47 numerów, przykrył się puchatą kołderką. Nie na długo jednak, gdyż niemal dokładnie 6 lat po starcie - Lipcem 2007, niczym Feniks powstał z popiołów. Aktualnie, premiery doczekało się 58 numerów oraz zmiany redaktora naczelnego (Nacia - osoba, która jest odpowiedzialna za powstanie zinu, przekazała kierownictwo nad tymże Noxowi_A15, który do dziś sukcesywnie sprawuje władzę w redakcji ;))

Tyle teorii. Żyję w praktyce.

I bardzo dobrze, bo praktycznie jest lepiej. Czemu? Ano - bo zin wciąż się rozwija, zmienia, ewoluuje. Słowem - tętni życiem. Ale od początku (mojego - wypadałoby napisać). Rok temu w wakacje podłapałem bakcyla piśmienniczego. Po prostu - zupełnie bezinteresownie i bez jakichkolwiek planów na przyszłość moich (po)tworów, zacząłem recenzować gry. Można powiedzieć, że robiłem to do przysłowiowej “szuflady”, gdyż autentycznie potrzeba pisania nie wynikała od nikogo/niczego.

Po dwutygodniowym wyjeździe, na który wyjechałem z notebookiem pod pachą, ilość tekstów zdecydowanie wzrosła (na oko - było ich nieco ponad 10), jednak wciąż sprawiało mi to taką przyjemność, że nawet nie myślałem o podłapaniu “angażu” w którejś z redakcji. Aż przyszedł smutny dzień powrotu do Miasta Tysiąca Blokowisk. Tak się akurat złożyło, że - by czas w podróży zbytnio się nie dłużył, zakupiłem CDA.

Przeskoczywszy żmudny fragment liczenia słupów telegraficznych/przejeżdżających samochodów i - co zatym idzie - zalazłszy się w domu i dopełniwszy wszelkich obowiązków organizacyjnych, bezzwłocznie zabrałem się do poznawania zawartości cover DVD magazynu. Zwyczajowo, rozpocząłem od ulubionego działu mojego oraz mojego blaszaka (bo wymagającego najmniejszego zaangażowania sprzętowego, u-ha-ha), czyli kou - pardon - kącikowego. Z zaciekawieniem powitałem dawnego gościa, który - nie wiadomo skąd nagle powrócił na łamach owego działu. Zwał się Emu-Kouncik.

Tytuł wyraźnie kojarzyłem, bo - jako że od dawna jako PeCetowiec, mam “niezdrowe skłonności” do uciekania w świat konsol, zin kiedyś czytywałem i to z niemałą przyjemnością (nie wrył mi się jednak wówczas w pamięć na tyle, by choćby odnotować jego nieobecność na płytkach), toteż z radością zacząłem dobierać się do efektu pracy ówczesnej redakcji. I, no kurcze - co tu kryć - to było po prostu przeznaczenie. Ja - człeczyna, które ostatni miesiąc spędził praktycznie głównie w Wordzie i niebieska okładka E-K, z czerwonym ogłoszeniem dotyczącym rekrutacji. Z przeświadczeniem, że oto właśnie los uśmiechnął się do mnie i owoców mojej pracy, rzuciłem się z laptopem w kierunku gniazdka telefonicznego (zgadza się - stałe łącze w domu gości u mnie od niecałego roku)…

W ogóle - z całą rekrutacją wiąże się dość zabawna historia. Otóż - operując wręcz niewyobrażalnie niską prędkością łącza, postanowiłem wysłać pierwszego maila. Mail był długaśny i jak na dłoni pokazywał moje przejęcie (pamiętam że autentycznie nie mogłem potem zasnąć, rozmyślając czy adresat przypadkiem nie odeśle mnie z “kwitkiem”), a napisany był niemal jak list motywacyjny. Dodatkowo - zawierał w załączniku próbną recenzję. Mimo rozmaitości w niej zawartych, wp nie raczyło wyświetlić raportu o wysłaniu wiadomości, co zaowocowało moją nerwówką i wysłaniem kolejnego maila z - przypadkowo wysłanym, zupełnie innym od poprzedniego, tekstem próbnym. Ponownie - raportu dostarczenia nie było, dzięki czemu gmail wzbogacił się o kolejnego użytkownika (to się nazywa upór, nie? ;)). Tak więc - z konta powędrował kolejny, trzeci już mail skierowany do Noxa. I - jak się potem okazało - ponownie wysłałem nie ten “tekst próbny” co trzeba. I w ten sposób powstał właśnie mój wkład w numer 51 - możecie w nim znaleść właśnie owe trzy “teksty próbne”, które jeden po drugim powędrowały (o czym dowiedziałem się dopiero w mailach zwrotnych, których zresztą też było trzy), do przyszłego Naczelnego. Wiadomość z gmaila wciąż w skrzynce posiadam (mają tam tak rewelacyjny sposób przechowywania wiadomości, że kasowanie jest całkowicie zbędne) i - muszę przyznać, że jego treść śmieszy mnie dziś niemal do łez (chociaż  pamiętam jak wtedy strasznie się przejąłem, że przyszłemu “pracodawcy” tak zawaliłem skrzynkę!):

“Witam

O, a jednak jest i trzeci list. Widzę, że mój długi pobyt na wakacjach musiał być dla Ciebie naprawdę niewygodny, za co przepraszam. Przepraszam też, że wcześniej nie sprawdziłem ile jest wszystkich listów, zamiast tego na każdy odpowiedziałem z osobna, po więcej informacji odsyłam do wcześniejszych odpowiedzi.

Pozdrawiam
Nox_A15

I było to prawdą - w pozostałych wiadomościach Nox wszystko opisał. A ja się zagotowałem, jak - nie przymierzając, jajko na twardo. Nic to jednak - szczęśliwie udało mi się do redakcji dołączyć. I - także szczęśliwie - jestem w niej po dziś dzień. Szczęśliwie - bo i trudno wyobrazić sobie redakcję bardziej zgraną, a przy tym - w której wszystko opiera się na tak zdrowych, można wręcz powiedzieć - chłopskich zasadach.

Emu-Kouncik to magazyn, który najprościej definiują słowa: “od graczy dla graczy”. Nie mamy wyjątkowej okładki w każdym numerze bajeranckich “wodotrysków” (choć już wkrótce może się to zmienić - patrz: news na stronie głównej), czy sponsorowanych reklam. Mamy za to pasję, którą każdy z nas dokłada swoją “cegiełkę” do każdego numeru. Gorąco zachęcam więc wszystkich do korzystania z - odrzućmy fałszywą skromność (tak, czytam właśnie “Kontaktowych” ;)) - bardzo dużego zbioru obecnego w Archiwum Kouncika. Nic nie kosztuje, a ile radości! ;)



Posted in Gry, R-go | 6 Comments »

Głos z jedwabiu - Katie Melua

06/08/2008 – 20:13

"Nine Million Bicycles" - Kto nie miał okazji usłyszeć gdzieś ...

4 Comments »

Biegaj dla zdrowia. Psychicznego.

04/08/2008 – 19:26

Ostatnio zebrało mi się na wspominanie. Czego? A choćby tego, ...

1 Comment »

Golden Sun 3 - A.D. 20…?

15/07/2008 – 20:44

„Złote Słońce" jest dla mnie jRPG idealnym. Toteż trudno ...

3 Comments »

Ostateczna Fantazja na dwu ekranach

15/07/2008 – 00:45

-Który z graczy nie zna choćby ze słyszenia tego tytułu? ...

3 Comments »

Damon Albarn i jego Goryle

12/07/2008 – 13:21

W gimnazjum szukałem swojego stylu muzycznego. Przebrnąłem zarówno przez odmęty ...

3 Comments »

Śmiech i łzy…

10/07/2008 – 18:33

"La Vita e Bella" - absolutny rekordzista wszech czasów jeżeli ...

3 Comments »

“Prosimy o wyłączenie komórek” - Serious Sam

09/07/2008 – 15:59

Zastanawialiście się czasem, za co tak naprawdę kochamy gry? Piękna ...

3 Comments »

Turniej żelaznych… nadgarstków - Guitar Hero: On Tour

08/07/2008 – 20:36

Nareszcie... Po przeszło tygodniu długiego oczekiwania, w łapy wpadł mi ...

9 Comments »

“Lśnienie” - King kontra Kubrick

08/07/2008 – 11:59

Ostatnimi czasy (no... powiedzmy - od kilku miesięcy) zacząłem interesować ...

2 Comments »